Zanzibar informacje praktyczne

Jeśli wybieramy się na Zanzibar, informacje praktyczne będą nam  niezbędne. Pierwsza i najważniejsza z nich, to reset własnej pamięci dotyczącej podstawowych pojęć takich jak supermarket, sklep, autobus, przystanek autobusowy czy przejście dla pieszych.  Często planując podróż myślimy kategoriami pojęć europejskich, znanych nam od dziecka. Te pojęcia na Zanzibarze mają inną treść lub po prostu nie istnieją. Warto będąc na wyspie przyswoić sobie zwrot, którym mieszkańcy często odzywają się do turystów: hakuna matata.

 

 

Kiedy się wybrać na Zanzibar?

Na Zanzibarze pora sucha przeplata się z porą deszczową. W zasadzie najdogodniejszy termin na odwiedziny wyspy jest między grudniem a lutym. Wtedy temperatury w dzień są w okolicy 30 – 35 stopni i w zasadzie nie pada. W nocy temperatura sięga nawet 25 stopni. Później leje do końca czerwca, a w lipcu oraz sierpniu robi się przyjemnie. Wtedy temperatury są nadal wysokie, ale pojawiają się mocne wiatry i czasem może przylać. Od września do końca października znów leje.

Zanzibar informacje praktyczne Samolot startuje

Samolot startuje

Jak się dostać na Zanzibar

Możliwości jest bardzo dużo. Ponieważ to popularny kierunek, można znaleźć loty z każdego większego europejskiego lotniska, ale zawsze z przesiadką. Z Polski można polecieć z lotniska w Warszawie liniami Qatar do Doha i dalej tymi samymi liniami do Zanzibaru. Inny wariant to Flydubai z Krakowa do Zanzibaru z przesiadką w Dubaju. My wybraliśmy tę drugą wersję. Trzeba jednak pamiętać, że w sezonie o miejsca w ostatnim momencie może być trudno.

Flydubai

Flydubai

Nie ma jednak takiego wariantu, który byłby nie do zrealizowania. Zawsze znajdziemy jakieś połączenia. W najgorszym wypadku można szukać lotów z Dar es Salaam, do którego można z Zanzibaru dostać się szybko promem. Nam w drodze powrotnej nie udało się załapać na lot Flydubai z Dubaju do Krakowa, więc wracaliśmy przez Monachium. Miało to ten dobry aspekt, że po pięciu godzinach nocnego lotu z Zanzibaru do Dubaju, już byliśmy zmęczeni. Do Monachium polecieliśmy największym samolotem świata, czyli A 380 i można było się wyspać.

Airbus A 380

Airbus A 380

Zanzibar – informacje praktyczne o lotnisku

Już w samolocie przed lądowaniem na Zanzibarze dostajemy do wypełnienia wnioski wizowe do Tanzanii, której częścią jest Zanzibar. Przed wylądowaniem widać miasto z góry, a w zasadzie morze czerwonych od rdzy dachów. Zaraz po wylądowaniu zaczyna do nas docierać, że znaleźliśmy się w innym świecie.  Po pierwsze upał, w którym musimy udać się piechotą z samolotu do budynku lotniska. Po drugie sam  budynek, przypominający halę magazynową bez żadnej klimatyzacji. Gdy wejdziemy do środka okazuje się, że musimy wypełnić kolejnego kwita, ale nie ma żadnych stolików, więc kreatywność jest mile widziana. Oczywiście musimy mieć przy sobie coś do pisania, bo inaczej jest kanał.

Informacja turystyczna na lotnisku

Informacja turystyczna na lotnisku

Gdy już sobie poradzimy z kwitami, zlani potem ustawiamy się w kolejce po wizę. Fotę robią nam na miejscu i pobierają 50 dolców od osoby. Najlepiej zapłacić kartą Visa. Wiza jest bardzo ładna, zajmuje całą stronę w paszporcie i obowiązuje przez 90 dni. Następnie przechodzimy kontrolę celną i w końcu po dość długim czasie możemy opuścić rozgrzany budynek. Przy wylocie jest równie wesoło. Pracownicy lotniska są bardzo przejęci swoją pracą, więc zmierzą i zważą nam bagaż. Kontrolę bagażu i bezpieczeństwa przechodzimy dwa razy, czyli wyciąganie wszystkiego, od paska w spodniach, po zawartość kieszeni. Oczywiście zapalniczkę nam z uśmiechem na twarzy zabiorą. Musimy wypełnić też deklarację celną, dlatego długopis warto mieć przy sobie.

Zanzibar informaceje praktyczne Polacy są wszędzie

Polacy są wszędzie

Zanzibar – informacje praktyczne o walucie i kartach kredytowych

W Tanzanii walutą jest szyling. Tysiąc szylingów to około 1, 75 złotego, więc po wymianie stajemy się milionerami z grubym portfelem, dlatego że największy banknot to 10 000 szylingów. Ponieważ tanzańskich szylingów nie można wywozić, w lokalną walutę możemy zaopatrzyć się jedynie na miejscu. Możemy to zrobić w kantorach lub w bankomacie. Na lotnisku jest bankomat i kantor, ale w nim kurs wymiany nie jest zbyt korzystny. Kantory znajdziemy w mieście i w większych ośrodkach turystycznych czy hotelach. Kurs wymiany dolara to około 2200 szylingów, a euro 2500. Najlepiej zabrać ze sobą dolary. Do wymiany potrzebujemy nominały 100 lub 50$, ponieważ wtedy kurs jest najlepszy. Przyda się też spory zapas banknotów jedno i dwu dolarowych na napiwki. Dolarami również często można płacić za zakupy, więc nie ma co szaleć i wymieniać wszystkiego na szylingi.

Cały interes na głowie

Cały interes na głowie

Bankomatów generalnie nie jest zbyt wiele. Najwięcej jest w stolicy. Podobno zdarza się, że bankomat pożre kartę, dlatego najlepiej jest wypłacać pieniądze bezpośrednio w siedzibie banku i oczywiście w godzinach jego pracy. My wypłacaliśmy z bankomatu dwa razy i na szczęście takich przygód nie mieliśmy. Kartą można płacić w hotelach i w dużych restauracjach. Czasami w sklepach jest również taka możliwość, ale rzadko działa, bo albo nie potrafią terminala obsługiwać, albo nie mają łączności z bankiem.

Sklepiki na ulicy Gizenga

Sklepiki na ulicy Gizenga

Zanzibar – informacje praktyczne o noclegach

Które miejsce zamieszkania wybrać, to problem jaki musimy rozwiązać przed wyjazdem, niezależnie od tego czy jedziemy indywidualnie, czy z biurem podróży. Najpierw trzeba odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie, co chcemy robić na Zanzibarze. Jeżeli głównie chcemy leżeć bykiem na plaży to też trzeba odpowiedzieć sobie na pytania, czy umiemy pływać czy nie, czy interesuje nas kitesurfing czy nurkowanie i co najważniejsze, czy jedziemy z dziećmi. Jeżeli chcemy zwiedzać, to też wybierzemy inną lokalizację hotelu. Dlaczego tyle pytań? Ponieważ plaże na wschodniej i zachodniej części wyspy są zupełnie różne.

Zanzibar informacje praktyczne hotel Ocean View

Zanzibar informacje praktyczne hotel Ocean View

Część zachodnia

Zachodnia część wyspy charakteryzuje się tym, że są mniejsze przypływy i odpływy, a co za tym idzie ocean jest głębszy już niedaleko brzegu. Ta część to wymarzone miejsce dla tych, którzy umieją dobrze pływać lub chcą ponurkować. Kompletnie nie nadaje się dla małych dzieci, dlatego że zaraz jest głęboko i mogą występować niedaleko brzegu prądy morskie. Jednakże zaletą zachodniej części są niewątpliwie przepiękne zachody słońca.

Ptak i zachód słońca

Ptak i zachód słońca

Wschodnia część

Wschodnia część to raj dla kitesurferów. Tu przypływy i odpływy są zdecydowanie bardziej widoczne. Powoduje to, że w określonych porach dnia woda przy plaży jest płytka i zdecydowanie cieplejsza niż po stronie zachodniej. Podczas odpływu, aby dostać się do głębokiej wody trzeba przejść kilkaset metrów. Tam dzieciaki mogą cieszyć się oceanem bez zbędnego ryzyka.

kitesurfer

kitesurfer

Zwiedzanie

Inaczej sprawa wygląda jeżeli jesteśmy nastawieni na zwiedzanie. Wówczas najrozsądniej jest zatrzymać się w okolicy miasta Zanzibar. Wtedy będzie wszędzie w miarę blisko. Zwiedzanie było naszym celem, dlatego wybraliśmy hotel Golden Tulip. Hotel znajduje się w północnej części miasta, więc jadąc na przykład  na wycieczkę do parku Jozani czy na plantację przypraw  nie trzeba się było przebijać przez zatłoczone centrum.

hotelowy basen

hotelowy basen

Wybór hoteli na Zanzibarze jest spory. Najlepiej dokonać rezerwacji za pomocą Booking.com lub podobnej aplikacji. Należy jednak pamiętać o kilku rzeczach. Oczywiście cena to jedno, ale nie wyobrażam sobie mieszkania pokoju z moskitierą przy temperaturze w nocy około 25 stopni, obawiam się, że nawet wiatrak w pokoju nie da rady, więc podstawa to klimatyzacja. Oczywiście ciepła woda w pokoju też się przyda oraz sejf, gdzie przechowujemy podczas nieobecności cenne rzeczy. Należy również zwrócić uwagę czy hotel ma dostęp do plaży jeżeli nam na tym zależy.

Zanzibar informacje praktyczne nie wszystkie hotele mają plażę

Zanzibar informacje praktyczne, nie wszystkie hotele mają plażę

Zanzibar – informacje praktyczne o jedzeniu

Coś takiego jak fast foody na Zanzibarze nie istnieje. Nie ma również barów mlecznych czy innych tego typu jadłodajni. Wybierając się z biurem podróży mamy opcję z pełnym wyżywieniem lub tylko ze śniadaniem. Tak samo jest w przypadku, gdy hotel zamawiamy indywidualnie. Przy zwiedzaniu pozostaje nam jedynie opcja śniadania, więc musimy żywić się w restauracjach. Koszt przeciętnego obiadu to 15 – 20 dolarów.

Makaron hamburger i kalmary

Makaron hamburger i kalmary

W hotelu śniadanie dostaniemy w postaci szwedzkiego stołu. Do wyboru mamy omlety, naleśniki, gofry, parówki, zapiekane ziemniaki, ser żółty, owoce oraz różne lokalne przysmaki. Oczywiście jest kawa, herbata i soki. W restauracjach wybór też jest duży, począwszy od befsztyków przez kurczaki, makaron czy owoce morza. Jedzenie jest bardzo dobre i ładnie podane.

Zanzibar informacje praktyczne. Szaszłyki z kurczaka

Szaszłyki z kurczaka

Na obiad ośmiornica

Na obiad ośmiornica

Czasami możemy trafić na lokalne pikniki czy imprezy, gdzie za niewielkie pieniądze rzędu kilku złotych, możemy coś zjeść, ale w takim wypadku zalecałbym szczególną ostrożność. Takie coś jak lodówka czy odpowiednie przygotowanie potraw jest kompletnie nieznane. Widziałem jak gość wiózł na wózku na taką imprezę ryby, które całkowicie obsiadły muchy. Obawiam się, że nasze żołądki miałyby spore problemy. Również ze względów higienicznych wodę czy inne napoje należy pić jedynie z oryginalnie zakręconych butelek. Koszt małej wody w butelce to około 80 groszy a Fanta kosztuje w przeliczeniu 1,75 złotego.

Zanzibar informacje praktyczne Jedzenie w ogrodach Forodhani

Jedzenie w ogrodach Forodhani

Zanzibar – informacje praktyczne o transporcie

Jeżeli mamy ochotę zwiedzać wyspę, to stajemy przed poważnym wyzwaniem. Tu wszelkie europejskie pojęcia przestają mieć swoje znaczenie. Na Zanzibarze co prawda istnieje takie coś jak transport publiczny, który nazywa się Dola dola, ale nie ma przystanków. Są dwa rodzaje Dola dola. Pierwszy to ciężarówka. Ta też dzieli się na dwie grupy, jazda na pace, albo nad paką jest coś w rodzaju plandeki, na której można przewozić bagaże.

Zanzibar porady praktyczne nie wsiadaj na Dola dola

Zanzibar porady praktyczne nie wsiadaj na Dola dola

Drugim rodzajem Dola dola są busy. Problem polega na tym, że nie ma rozkładu jazdy ani przystanków po drodze. Dola dola zatrzymuje się tam, gdzie ktoś potrzebuje wysiąść lub ktoś na drodze macha, że ma ochotę się zabrać. Generalnie mają na przedniej szybie wypisany kierunek podróży, reszta jest niewiadomą. Co prawda koszt przejazdu jest niewielki, w granicach dolara, ale nie wiemy jak długo będziemy jechać.

Dola dola czyli transport publiczny

Dola dola czyli transport publiczny

Wynajem samochodu

Wiele osób planuje wynajęcie samochodu i zwiedzanie Zanzibaru. Początkowo też tak myślałem, tym bardziej, że w Omanie świetnie się to sprawdziło. Pomysł przeszedł mi już w drodze z lotniska do hotelu. Późniejsze doświadczenia jedynie utwierdziły mnie w tym przekonaniu. Nie dlatego, że ruch jest nie po tej stronie co trzeba i nie dlatego, że wynająć można auto tylko z automatyczną skrzynią biegów.

Wiadro na głowie

Wiadro na głowie

Wypożyczalni samochodów jest kilka. Koszt wynajęcia auta to około 40$ za dzień, ale jest limit kilometrów, więc pomimo tego, że Zanzibar wielki nie jest, za każdą wycieczkę trzeba by dopłacać. Koszt paliwa jest w granicach dolara za litr, czyli można przeżyć.  Problemy jednak zaczynają się już w wypożyczalni. Trzeba mieć sporą kaucję to raz, dwa trzeba mieć tanzańskiego kwita do prawa jazdy. Co prawda kwit kosztuje 10$, ale trzeba na niego czekać. Czasami w wypożyczalni powiedzą, że kwita nie trzeba, ale zaraz jak się wyjedzie dzwonią do znajomego policjanta, który łapie delikwenta i wlepia mu mandat, którym dzieli się z donosicielem.

Jest ryzyko jest zabawa

Jest ryzyko jest zabawa

Na drogach Zanzibaru jest ryzyko, jest zabawa

To wszystko jednak można przeżyć. Co tak naprawdę mnie zniechęciło do wynajęcia auta? Ich styl jazdy. Nie wiedzą co to jest kierunkowskaz i do czego służy. Wyprzedzają na trzeciego w miejscach, gdzie ledwo można się wyminąć. Na drodze może pojawić się niespodziewanie kura, krowa albo dziecko. Asfalt jest we wschodniej części wyspy, w zachodniej często są drogi szutrowe, a jeżeli już jest asfalt, to dziury są takie, że spokojnie można czołg ukryć. Drogi są bardzo słabo oznaczone. Oświetlenie ulic, oznaczenie pasów nie istnieje, no bo jak narysować linie na szutrze? Nie ma pasów dla pieszych. Aż dziw, że ktoś tam jeszcze żyje, bo nie ma zmiłuj dla pieszego czy rowerzysty. Skuter może wyjechać w najmniej spodziewanym miejscu i to z dowolnej strony. W stolicy nie ma miejsc do parkowania.

Rowerzysta

Drogi szutrowe

Skorumpowana policja

Kolejnym problemem przy poruszaniu się po drogach Zanzibaru jest całkowicie skorumpowana policja. W Europie gdy poruszamy się po autostradzie mamy bramki, gdzie pobierane jest myto. W Zanzibarze nie ma autostrad, ale myto pobiera policja. Łapią wszystko co się rusza i chcą kasę. Niby niewiele, w zależności od pazerności żądają od dwóch do pięciu dolarów, nie wiadomo za co. Podobno można ciąć głupa i twierdzić, że się nie rozumie o co chodzi, ale takie zabawy nie są na moje nerwy.

Jeszcze dodatkowo leją wodą

Jeszcze dodatkowo leją wodą

Zanzibar – informacje praktyczne, jak bez stresu zwiedzać wyspę

Jak rozwiązaliśmy problem poruszania się po wyspie? Bardzo prosto, znaleźliśmy świetnego taksówkarza. Koszt przejazdu taksówką waha się od jednego do dwóch dolarów za kilometr. Taksówki nie posiadają taksometrów, więc opłatę należy negocjować zanim wsiądziemy do pojazdu. Wycieczki po wyspie oferowane są w większości hoteli, ale oczywiście są o 30% droższe niż cena jaką sami możemy wynegocjować. Dlatego warto znaleźć dobrego taksówkarza. Dlaczego jest z tym problem? Ponieważ konkurencja jest bardzo duża i zdarza się na przykład, że chcemy zobaczyć plantację alg, a taksówkarz zawiezie nas tam podczas przypływu i zobaczymy tylko ocean.

Zanzibar informacje praktyczne. Meki super taksówkarz

Meki super taksówkarz

Nam sprawę załatwił Meki. Mówiliśmy mu co chcemy zobaczyć, a on wszystko organizował. Zamawiał nam przewodników, organizował rejsy i wynajmował łodzie. Jednakże co najważniejsze, podpowiadał co ciekawego jeszcze podczas wycieczki dodatkowo możemy zobaczyć. Z wyprzedzeniem zarezerwował nam miejsca w kultowej restauracji The Rock. Meki czekał na nas, gdy my zwiedzaliśmy, dając nam tyle czasu, ile potrzebowaliśmy. Na szczęście policyjne myto brał na siebie. Oczywiście zawsze negocjowaliśmy cenę, w przeciwnym wypadku poczułby się urażony. Całodzienny koszt przejazdu w zależności od trasy wahał się od 80 do 100$. Biorąc pod uwagę, że taksówka z Krakowa na lotnisko w Balicach kosztuje 20$, cena Mekiego nie była wygórowana. Jeżeli chcecie skorzystać z jego usług, to łapcie go na WhatsAppie pod numerem +255 777 424 349. Meki świetnie mówi po angielsku.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: