Muscat – zaczynamy zwiedzanie stolicy Omanu

Muscat, zaczynamy zwiedzanie mimo tego, że jesteśmy trochę zmęczeni. Wylatujemy około 18 z Krakowa do Monachium, tam mamy przesiadkę na samolot do Muscatu, stolicy Omanu. Lądujemy około 8 rano czasu lokalnego, bardzo zmęczeni. Nie za bardzo da się wyspać w samolocie. Na lotnisku spotykamy się z córką, która przyleciała godzinę przed nami.

 

 

Pierwsze wrażenie

Muscat - fort

Najpierw ruszamy do wypożyczalni samochodów. Zaskoczyło nas to, że nie ma auta do wypożyczenia na lotnisku, chociaż w ofertach internetowych było ich sporo. Trudno, bierzemy taksówkę i jedziemy do hotelu zostawić bagaże. Trzeba wiedzieć, że tylko taksówki z lotniska mają taksometry, ale  liczą sobie stawkę razy dwa. Przy korzystaniu z taksówek w mieście należy wynegocjować cenę przed ruszeniem taksówki, żeby się nie zdziwić. Można zapytać portiera w hotelu ile może kosztować przejazd. Bagaże w hotelu, więc można zacząć zwiedzanie. Jeżeli ktoś myśli, że Muscat wygląda jak Dubaj czy Abu Dhabi to się bardzo myli. Pierwszy rzut oka,  jeszcze z okna taksówki, szybko koryguje wyobrażenia. Wydaje się, że trafiliśmy do prowincjonalnego miasteczka.

Muscat - Mutrah

Muscat zwiedzanie – Mutrah

Historia Muscatu w pigułce

Okolice Muscatu zamieszkałe były już w VI w p.n.e. Miasto przez wieki sprawnie rozwijało się jako port na ważnym szlaku handlowym do Indii. W historii przechodziło z rąk do rąk, jak to zwykle bywa. Najpierw walczyły okoliczne plemiona, później wmieszali się Persowie. W 1507 roku pojawili się Portugalczycy, tym dwa razy wlali Turcy Osmańscy, ale mimo wszystko Portugalczycy kontrolowali teren przez ponad wiek. Stare przysłowie mówi “gdzie się dwóch bije, tam trzeci korzysta”. Gdy Portugalczycy bili się z Persami i Turkami na przemian, lokalnych Arabów omańskich zjednoczyła dynastia Al Bu Sa’id. Ci pogonili wszystkich obcych i dynastia rządzi od 1741 roku do dzisiejszego dnia. Co prawda w 1832 roku sułtan przeniósł stolicę do Zanzibaru, ale po śmierci sułtana jeden z jego synów powrócił do Muscatu przywracając tam stolicę, a drugi nadal rządził w Zanzibarze.

Muscat - fort

Muscat – fort

Skok cywilizacyjny

W 1970 roku władzę objął sułtan Qaboos bin Said. W bezkrwawym zamachu stanu odsunął od władzy swego ojca. Bardzo dobrze zrobił, ponieważ tatuś zamknął Oman na świat. Wtedy było w całym Omanie raptem 14 kilometrów dróg asfaltowych, jedna szkoła i jeden szpital, więc był to bardzo zacofany kraj. Omańczycy uwielbiają obecnego sułtana Qaboosa. Jego portrety są wszędzie, od hotelu po mały sklepik. Nic dziwnego, sułtan całkowicie zmienił Oman. Powstały tysiące kilometrów dróg, szkoły i szpitale, jedna z najlepszych oper na świecie. Powstał też przemysł od wydobycia i przetwórstwa ropy, po hutę miedzi czy cementownie.

"<yoastmarkZnane są też wyroby perfumeryjne, a przede wszystkim produkowane od wieków kadzidło, dlatego trzeba sobie kupić trochę na pamiątkę. Obecnie zaczyna się era turystyki. To świetny czas na zwiedzanie Omanu. Nie ma jeszcze totalnego zalewu turystów ze świata ci, którzy tu przyjeżdżają,  w większości siedzą w hotelach Muscatu czy Salalah. To daje możliwość poznania Omanu bez krzykliwych tłumów i delektowania się pięknem krajem w spokoju.

"<yoastmark

Muscat, zaczynamy zwiedzanie

Muscat jest wciśnięty pomiędzy Zatokę Omańską, która w tym miejscu jest bardzo głęboka, co pozwoliło na powstanie dwóch portów, a góry Al Hadżar. Takie położenie było strategiczne. Na szczytach gór powstały forty i sporo wież obronnych. Ze względu na to, że Mustcat jest stosunkowo starym miastem, nagromadzenie zabytków w porównaniu z innymi miastami Półwyspu Arabskiego jest duże. Z drugiej strony dzisiaj, by wybudować nowy dom, trzeba zniwelować kawałek góry.

.MuscatZwiedzanie Muscatu zaczynamy od poszukiwania bankomatu w starej części miasta. Po kilkakrotnych rozczarowaniach komunikatem “out of service”, w końcu się udaje podjąć pieniądze. Teraz można ruszyć na targ czyli souq. Zapach kadzidła i arabskich perfum jest tu bardzo intensywny, podobnie jak na innych arabskich targach. Jedni ten klimat lubią, inni nie specjalnie. Szybko kupujemy magnesy jako pamiątki i przechodzimy targiem do nowej części miasta.

"<yoastmark

"<yoastmark

Spacer i relaks

Teraz spacer nadmorskim bulwarem w Mutrahu. Tu Muscat jest zupełnie inny, wydaje się, że to kurort w europejskim tego słowa znaczeniu. Piękne, zadbane miasto. Wszędzie jest bardzo czysto, a przede wszystkim ruch samochodów jest umiarkowany. Co ciekawe, nigdzie nie ma żadnego graffiti, ludzie są mili i się uśmiechają. Muscat obecnie zamieszkuje 1 300 tys ludzi. Połowa z nich to emigranci z Indii, Pakistanu, Bangladeszu czy Filipin. Emigranci ciężko pracują, więc nie są zbyt widoczni na ulicach. Poza Muscatem jest ich znacznie mniej. Dziś, tuż po przylocie, ograniczamy się jedynie do małego rekonesansu. Meczet w Muskacie mamy w planie odwiedzić następnego dnia, a operę i pałac sułtana zostawiamy na koniec pobytu.

"<yoastmarkMuscat zwiedzanie spacer po promenadzie

"<yoastmark

Muscat zwiedzanie muzeum Bait Al Baranda

Docieramy do polecanego w przewodnikach muzeum Bait Al Baranda. Mając w pamięci ciekawe muzea w Emiratach chętnie udajemy się na zwiedzanie. Wstęp kosztuje tylko 4 zł, ale muzeum mocno nas rozczarowało. Niewiele eksponatów, prezentacje multimedialne nie rzucają na kolana, w związku z tym nie zabawiliśmy tam długo.

Muscat - Bait Al Baranda

Muscat zwiedzanie muzeum – Bait Al Baranda

Rejs ścigaczem po Zatoce Omańskiej

Wracamy do hotelu, szybki obiadek i  wreszcie największa atrakcja turystyczna tego dnia. Zamawiamy rejs statkiem, a w zasadzie ścigaczem, po zatoce. Mamy zobaczyć zachód słońca. Z portu przysłano po nas samochód, który po zakończeniu dwugodzinnego rejsu odwiózł nas z powrotem. Transport do hotelu to z całą pewnością duży plus dla organizatorów wycieczek po zatoce, ponieważ z mariny do centrum jest kawałek drogi. Widok  Zatoki Omańskiej o zachodzie słońca to fantastyczne przeżycie, co prawda pływaliśmy ścigaczami w Dubaju wokół palmy, ale to nie jest to samo. Tak nam się te ścigacze spodobały, że na koniec pobytu wyruszyliśmy na jeszcze jeden rejs, pogonić delfiny. Mamy nadzieję,  że galeria zdjęć jest tego dowodem.

Wpisy z tego samego regionu

4 thoughts on “Muscat – zaczynamy zwiedzanie stolicy Omanu

  • Uwielbiam czytać Wasze relacje, powiązanie zwiedzania z historią danych miejsc jest dla mnie bardzo interesująca. I te niesamowite zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Bardzo dziękujemy za miłe słowa. Będziemy się starali prowadzić blog najlepiej, jak potrafimy. Mam nadzieję, że nie zawiedziemy zaufania czytelników 🙂

  • Gratulujemy wyjazdu (trochę zazdroszcząc) Elu fajnie się to czyta. Mamy nadzieję, że w realu posłuchamy jeszcze dodatkowo o Waszych wrażeniach. Pozdrawiamy ed i jola

    • Cieszę się, że tekst się podoba. Starałem się opisać całą podróż tak, by czytając można było wyrobić sobie opinię o Omanie. To uroczy kraj, który warto odwiedzić. Podobnie jest w Emiratach o czym również piszę na blogu. Na pytania chętnie odpowiem, a w realu zawsze można uzupełnić. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: