Ras Al Chajma – emirat kontrastów

Ras Al Chajma – emirat kontrastów, to chyba najbardziej adekwatne określenie. W ostatnim czasie można było o nim usłyszeć głównie za sprawą biur podróży, ponieważ pojawił się w wielu ofertach. Jak to zwykle bywa, biura szukają jak najtańszych opcji, więc coraz częściej zobaczymy wypoczynek w Ras Al Chajma, a zwiedzanie Dubaju czy Abu Dhabi pojawia się w ramach uatrakcyjnienia oferty.

Ras Al Chajma

Ras Al Chajma często nazywany również Ras Al Khaimah to niezbyt duży, bo liczący zaledwie 1700 kilometrów kwadratowych emirat leżący na północy ZEA, graniczący z Omanem. Zamieszkuje go niewielka ilość stałych mieszkańców, bo zaledwie ćwierć miliona, więc jest taki, jak średniej wielkości prowincjonalne miasto. Do niedawna cała gospodarka emiratu opierała się na porcie przeładunkowym, lotnisku i cementowni. Dzisiaj zaczyna wyrastać na potęgę turystyczną.

Budowa drogi Ghalilah

Budowa drogi Ghalilah

Ras Al Chajma, najpiękniejszy emirat

Taki tekst zobaczymy w wielu ofertach biur podróży i tekstach sponsorowanych w internecie. Jaka jest prawda? Oczywiście reklamując jakiś region trzeba pokazać jego najpiękniejsze strony. Prawdą jest, że na terenie emiratu są przepiękne góry Al Hadżar. Prawdą jest również, że resorty turystyczne umieszczono w pięknych rejonach Zatoki Perskiej, ale jest też druga strona medalu. Emirat zaczął się rozwijać stosunkowo późno, więc trudno nadrobić zaległości w krótkim czasie. Szejk wziął przykład z Fudżajry i postawił na rozwój nadmorskich miejscowości turystycznych. Inne rejony kraju i działy gospodarki czekają w kolejce.

Ras Al Chaima Cementownia

Ras Al Chaima Cementownia

Wadi Ghalilah

Wadi to dolina zalewana przez deszcze, których generalnie jest bardzo mało. Ze względu na problemy z wodą, to bardzo ważny problem bytowy dla ludności. Wadi może być piękne, ale również niebezpieczne jak te w Omanie, ponieważ przybór wody w trakcie opadów jest bardzo duży. Uwielbiamy wadi, tym bardziej, że odwiedziliśmy również te, będące na terenie emiratu Dubaju, a tam było naprawdę przepięknie. Podekscytowani i pełni nadziei na ładne widoki ruszamy do Wadi Ghalilah będącego na terenie emiratu Ras Al Chajma.

Ras Al Chaima Wadi Ghalilah

Ras Al Chaima Wadi Ghalilah

Trochę się zdziwiliśmy jadąc w kierunku wadi, ponieważ krajobraz był bardzo księżycowy, ale za to wszędzie było sporo wolno biegających kóz. W zasadzie to przypominało klimaty Tadżykistanu czy Uzbekistanu i nie za bardzo pasowało do bogatych Emiratów. Przejeżdżaliśmy przez wioski, w których czas się zatrzymał. Jedyną atrakcją było boisko do siatkówki.

Boisko do siatkówki

Boisko do siatkówki

Cóż, wadi są oddalone od siedzib ludzkich, więc niezrażeni pojechaliśmy dalej. Gdy w końcu dojechaliśmy na miejsce, okazało się, że całe wadi to budowa zapory, która ma  wodę spływającą po deszczach z gór  zatrzymać. Trochę rozczarowani zaczęliśmy się zastanawiać, czy nie pojechać trochę dalej w góry, ale bardzo szybko zrezygnowaliśmy. Tam jest potrzebny samochód z prawdziwym napędem cztery na cztery. Żaden delikatny SUV tu nie pomoże, a biedny kurczak czyli Fiat 500 miał tylko  tę zaletę, że łatwo nim  było zawrócić.

Wadi Ghalilah Parking

Wadi Ghalilah Parking

Al Jeer, czyli granica z Omanem

Co było w takiej sytuacji robić. Nacieszyliśmy się widokami gór Al Hadżar, które akurat w tym miejscu mają swoje najwyższe szczyty w całych Emiratach, więc jakaś rekompensata była. Następnym punktem zwiedzania emiratu Ras Al Chajma było miasteczko Al Jeer, gdzie znajduje się granica Emiratów z Omanem. Zawracamy i jedziemy z powrotem do miasteczka Ghalilah. Przejeżdżaliśmy przez nie jadąc do wadi. Wtedy na centralnym placu miasteczka leżało stado krów, ale nie było gdzie się zatrzymać by zrobić fotę. W drodze powrotnej mamy nadzieję, że sytuacja się powtórzy. Niestety,  modelka była już tylko jedna.

Krowa

Krowa

Znów rozczarowanie, ale przed nami Al Jeer, a tam ma być marina i plaże. Fakt, marina była, ale bardzo odbiegała od naszego wyobrażenia. Jedyną atrakcją był ładny meczet. Zaczęliśmy się zastanawiać, czy nie wyskoczyć na chwilę do Omanu, niestety trzeba by było zapłacić sporo za wizy, więc zrezygnowaliśmy. Nie wygląda to dobrze, same pudła w planach podróży i oglądania atrakcji, ale mamy kolejny cel, pałac królowej Saby.

Al Jeer meczet

Emirat Ras Al Chajma Al Jeer meczet

Al Jeer marina

Al Jeer marina

Szimal i pałac królowej Saby

Emirat Ras Al Chajma ma sporo miejsc archeologicznych. Wiele z nich jest w okolicy miejscowości Szimal. Tam też jest pałac królowej Saby wymienianej zarówno w biblii jak i koranie. Tak przynajmniej głosi legenda, że królowa tam przebywała. Jest to nie możliwe, ponieważ budynek jest z XVI wieku i pewnie był letnią rezydencją władców, albo po prostu fortem wybudowanym przez Portugalczyków. Nieważne, jedziemy zwiedzać.

Szimal

Szimal

Najpierw nie mogliśmy zlokalizować drogi prowadzącej do fortu, ale w końcu się udało. Jednakże szybko się okazało, że drogą dalej można jechać solidną terenówką albo wielbłądem. Nie mieliśmy tych środków transportu, więc pozostało nam zrobienie zdjęcia pałacu królowej Saby przy pomocy dużego zoomu. Jakoś nie mamy farta do emiratu Ras Al Chajma, ale jest jeszcze do zwiedzenia wioska rybacka.

Pałac Saby

Pałac Saby

Opuszczona wioska rybacka

Jechaliśmy zwiedzać emirat Ras Al Chajma w lutym 2017 roku. Dysponowaliśmy dwoma stosunkowo nowymi przewodnikami po Emiratach. Tam właśnie wyczytaliśmy o jedynym takim miejscu w ZEA, czyli o starej opuszczonej wiosce rybackiej. Wioska miała w prawie nie naruszonym stanie przetrwać do dnia dzisiejszego, więc zapachniało przygodą. Gdy dojechaliśmy na miejsce okazało się, że żadnej wioski rybackiej już nie ma. Za to pełną parą są budowane całe kompleksy turystyczne. To te, w których obecnie są organizowane wczasy przez biura podróży.

Ras Al Chajma resort

Kompleks turystyczno wypoczynkowy

Emiraty Adżman i Umm Al Kajwajn

Jak widać nasze plany zwiedzania emiratu Ras Al Chajma w zasadzie okazały się całkowitą porażką, ale gdyby człowiek tam nie pojechał, plułby sobie w brodę, że coś go ominęło. Postanowiliśmy wracać do Dubaju. Po drodze były jeszcze dwa emiraty, przez które prowadziła droga powrotna. Oba emiraty mają kilka wspólnych cech. Po pierwsze są malutkie. Adżman ma powierzchnię 460 kilometrów kwadratowych, a Umm Al Kajwajn jest niewiele większy (777 km2), ale za to ma 32 kilometry wybrzeża. Po drugie, zamieszkuje je też niewiele osób. Adżman ćwierć miliona, a Umm Al Kajwajn około 60 tys mieszkańców. To tak jak u nas niewielki powiat.

Koza

Koza

Po trzecie, zaczynają stanowić alternatywę dla osób szukających tanich mieszkań. Ze względu na niewielką odległość od Dubaju, jest to coraz częściej rozważana możliwość dla mniej zamożnych osób. A po czwarte, co pewnie dla niektórych  jest jeszcze najważniejsze , w obu emiratach są sklepy bezcłowe, w których można kupić gorzałę albo inny alkohol. Jak można się domyśleć, po takich przeżyciach dnia, postanowiliśmy do takiego sklepu zajrzeć. Jak również można się domyśleć sklepu nie znaleźliśmy. GPS nas źle poprowadził i trafiliśmy do hurtowni wody mineralnej. Dobrze, że chociaż w domu w lodówce czekało piwo.

Ras al-Chaima widoczek

Ras al-Chaima widoczek

Gdzie kupić alkohol w Emiratach

Trochę o alkoholu w Emiratach pisałem w poradach praktycznych. Teraz temat warto rozszerzyć. Wszyscy wiedzą, że muzułmanie nie piją alkoholu, ale to teoria. Alkohol piją turyści i często zastanawiają się gdzie go kupić. Po pierwsze na lotniskach są sklepy wolnocłowe. Po drugie w emiratach Adżman, Umm Al Kajwajn, Fudżajra i Ras Al Chajma są sklepy z alkoholem. Co prawda mieszkaniec Emiratów tam nie kupi, ale turysta jak najbardziej. Jak widać z naszych przygód nie jest to jednak łatwe. W Emiratach nie ma adresów w rozumieniu europejskim, czyli ulica i numer domu. Tam po prostu sklep trzeba znaleźć, czasami pomoże nawigacja na punkt, a czasami taksówkarz, więc trzeba mieć farta.

Ras al-Chaima budowa

Ras al-Chaima budowa będzie skończona, to i alkohol w barze się znajdzie

 

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: