Wilamowski Śmiergust

Wilamowski Śmiergust to obyczaj opisany dopiero w 1909 roku. Odbywa się w lany poniedziałek, czyli śmigus-dyngus. Nawiązuje do starych tradycji mieszkańców Wilamowic, miasteczka znajdującego się nieopodal Bialska Białej, na pograniczu Pogórza Wilamowickiego i Pogórza Śląskiego. Są wydarzenia, które odbywają się co roku. Jedne wpisują się w kalendarz od niedawna, jak na przykład Daisy Days w Pszczynie, inne jak Wilamowskie Śmiergusty czy Redyk w Koniakowie są jedyne w swoim rodzaju i mają bardzo długą, liczącą setki lat, tradycję.

Wilamowski Śmiergust dawniej

Kiedyś było inaczej…. wiele razy usłyszeliśmy coś takiego od starszego pokolenia. Faktycznie w przypadku Śmierguśników było inaczej. Chodzili od chałupy do chałupy, oblewali wodą panny, a za to dostawali poczęstunek i napitek. Nie mogli ominąć żadnego domu, szczególnie takiego, w którym była panna na wydaniu, ponieważ owa panna śmiertelnie by się obraziła. Dlatego przygotowania zaczynały się już w Niedzielę Wielkanocną. Zawsze w grupach Śmierguśników był harmonista, więc wszyscy bawili się wyśmienicie.

Wilamowicki śmiergust

Wilamowicki Śmiergust

Wilamowski Śmiergust dzisiaj

Dzisiaj wygląda to trochę inaczej. Wilamowice się rozrosły. Miasto liczy sobie ponad trzy tysiące mieszkańców i kilkaset domów, więc trudno byłoby wszystko oblecieć. Dlatego Śmiergust przeniesiono na rynek, gdzie postawiono kluczowy rekwizyt, czyli wannę z wodą. Przed kościołem i na samym rynku postawiono tak zwane szlogi, czyli pułapki na samochody. Trzeba się zatrzymać, otworzyć drzwi i pozwolić oblać wiezione panie. Nie ma obaw, wszystko jest robione z umiarem.

Wilamowicki śmiergust, uzupełnienie amunicji

Wilamowicki Śmiergust, uzupełnienie amunicji

Wilamowickie i przyjezdne panny nie są pokrzywdzone. Same przychodzą na rynek i chętnie dają się złapać Śmierguśnikom, w celu włożenia do owej wanny. I znów nic na siłę, jeżeli któraś ma cenny sprzęt, ma czas by go przekazać rodzinie lub znajomym. Wszak te panny, które były bardziej mokre, będą miały większe powodzenie u płci przeciwnej, więc gra jest warta świeczki. Włożenie do wanny, z całą pewnością zapewnia sukces.

Kolejna dziewczyna się cieszy

Kolejna dziewczyna się cieszy

Trzeba jednak pamiętać, że biorąc udział w Śmierguście panny powinny być odpowiednio do tego przygotowane. Jeżeli panna chce mieć zdjęcie ze Śmierguśnikiem, powinna zdawać sobie sprawę z tego, że prawdziwy Śmierguśnik foty z suchą panną sobie nie zrobi.

Wspólne zdjęcie

Wspólne zdjęcie

Stroje Śmierguśników się zmieniły

Kiedyś Śmierguśnicy przebierali się za różne postaci. Byli lekarze, kominiarze, Żydzi czy furmani. Często mężczyźni przebierali się za kobiety i na odwrót. Dzisiaj stroje są szyte z kolorowych skrawków ubrań kobiecych. Całość dopełniają ciekawe nakrycia głowy i maski. Kwiaty na czapkach wykonane z bibuły mają symbolizować wiosnę, a maski uniemożliwić rozpoznanie właściciela. Co prawda wszystko odbywa się w przyjaznej atmosferze, więc maski są podniesione i widać uradowane twarze.

Kwiaty symbolizują wiosnę

Kwiaty symbolizują wiosnę

Świetna zabawa na rynku

Jako, że w tradycji Śmiergustów zawsze występuje harmonista, na rynku podczas zapewniania pannom powodzenia w całym roku, czyli taplania ich w wannie, gra muzyka. Harmoniści się bardzo starają i trzeba przyznać, że świetnie im to wychodzi. Śmierguśnicy chętnie zatańczą z pannami na rynku. Tańczą jak zawodowcy, na myśl przychodzi zespół Regionalny Pieśni i Tańca „Wilamowice”, który istnieje od 1948 roku.

Wilamowicki śmiergust, harmonia musi być

Wilamowicki śmiergust, harmonia musi być

Byłem mile zaskoczony tym, że młodzi ludzie tak fantastycznie zatańczyli ludowy taniec z Wilamowic. Widać, że tradycja w narodzie nie ginie, a trzeba wiedzieć, że zwyczaje kultywowane w mieście mają swoje głębokie korzenie, ponieważ miasto zostało założone przez osadników z Fryzji i Flandrii siedemset lat temu. Widać to w wilamowickich tańcach, są niepowtarzalne w skali całego kraju.

Wilamowicki śmiergust, tańce na rynku

Wilamowicki Śmiergust, tańce na rynku

Czy warto wybrać się na Śmiergust do Wilamowic?

Warto. Choćby dlatego, by poznać stare zwyczaje osadników z Holandii, które przetrwały setki lat w folklorze jednego miasta. Wilamowice to nie tylko tradycje, ale i postęp, miasto zawsze było w czołówce reform. Pierwsza szkoła w Wilamowicach powstała w 1642 roku. Już w 1808 roku za 30 000 koron reńskich mieszkańcy wykupili się z poddaństwa, a w 1818 za dwa tysiące koron reńskich kupili sobie prawa miejskie. W 1819 utworzyli rynek z prawem jarmarków oraz wymurowali szkołę. Pocztę założyli w 1866, aptekę w 1873 a czytelnię ludową w 1883 roku.

Wilamowicki śmiergust, będzie zabawa

Wilamowicki Śmiergust, będzie zabawa

Wilamowice mają swój język. Nawet Biblioteka Kongresu USA zauważyła istnienie języka wilamowickiego, nadając mu jakże oryginalny skrót “wym”.  Jest to język przodków. Co prawda posługuje się nim dzisiaj jedynie 70 starszych osób, ale młodzi zaczynają się go uczyć. Patrząc na Śmiergust, oryginalne tańce i zaangażowanie mieszkańców możemy być pewni, że Wilamowice nie zapomną o swoich korzeniach, a my będziemy mogli brać udział w tak wspaniałych wydarzeniach jak wilamowski dyngus.

Tradycja w narodzie nie zginie. Mały śmiergustnik

Tradycja w narodzie nie zginie. Mały Śmierguśnik

 

Wpisy z tego samego regionu

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: