Najpierw ruszamy do wypożyczalni samochodów. Zaskoczyło nas to, że nie ma auta do wypożyczenia na lotnisku, chociaż w ofertach internetowych było ich sporo. Trudno, bierzemy taksówkę i jedziemy do hotelu zostawić bagaże. Trzeba wiedzieć, że tylko taksówki z lotniska mają taksometry, ale liczą sobie stawkę razy dwa. Przy korzystaniu z taksówek w mieście należy wynegocjować cenę przed ruszeniem taksówki, żeby się nie zdziwić. Można zapytać portiera w hotelu ile może kosztować przejazd. Bagaże w hotelu, więc można zacząć zwiedzanie. Jeżeli ktoś myśli, że Muscat wygląda jak Dubaj czy Abu Dhabi to się bardzo myli. Pierwszy rzut oka, jeszcze z okna taksówki, szybko koryguje wyobrażenia. Wydaje się, że trafiliśmy do prowincjonalnego miasteczka.
Muscat zwiedzanie – Mutrah
Okolice Muscatu zamieszkałe były już w VI w p.n.e. Miasto przez wieki sprawnie rozwijało się jako port na ważnym szlaku handlowym do Indii. W historii przechodziło z rąk do rąk, jak to zwykle bywa. Najpierw walczyły okoliczne plemiona, później wmieszali się Persowie. W 1507 roku pojawili się Portugalczycy, tym dwa razy wlali Turcy Osmańscy, ale mimo wszystko Portugalczycy kontrolowali teren przez ponad wiek. Stare przysłowie mówi “gdzie się dwóch bije, tam trzeci korzysta”. Gdy Portugalczycy bili się z Persami i Turkami na przemian, lokalnych Arabów omańskich zjednoczyła dynastia Al Bu Sa’id. Ci pogonili wszystkich obcych i dynastia rządzi od 1741 roku do dzisiejszego dnia. Co prawda w 1832 roku sułtan przeniósł stolicę do Zanzibaru, ale po śmierci sułtana jeden z jego synów powrócił do Muscatu przywracając tam stolicę, a drugi nadal rządził w Zanzibarze.
Muscat – fort
W 1970 roku władzę objął sułtan Qaboos bin Said. W bezkrwawym zamachu stanu odsunął od władzy swego ojca. Bardzo dobrze zrobił, ponieważ tatuś zamknął Oman na świat. Wtedy było w całym Omanie raptem 14 kilometrów dróg asfaltowych, jedna szkoła i jeden szpital, więc był to bardzo zacofany kraj. Omańczycy uwielbiają obecnego sułtana Qaboosa. Jego portrety są wszędzie, od hotelu po mały sklepik. Nic dziwnego, sułtan całkowicie zmienił Oman. Powstały tysiące kilometrów dróg, szkoły i szpitale, jedna z najlepszych oper na świecie. Powstał też przemysł od wydobycia i przetwórstwa ropy, po hutę miedzi czy cementownie.
Muscat jest wciśnięty pomiędzy Zatokę Omańską, która w tym miejscu jest bardzo głęboka, co pozwoliło na powstanie dwóch portów, a góry Al Hadżar. Takie położenie było strategiczne. Na szczytach gór powstały forty i sporo wież obronnych. Ze względu na to, że Mustcat jest stosunkowo starym miastem, nagromadzenie zabytków w porównaniu z innymi miastami Półwyspu Arabskiego jest duże. Z drugiej strony dzisiaj, by wybudować nowy dom, trzeba zniwelować kawałek góry.
.
Teraz spacer nadmorskim bulwarem w Mutrahu. Tu Muscat jest zupełnie inny, wydaje się, że to kurort w europejskim tego słowa znaczeniu. Piękne, zadbane miasto. Wszędzie jest bardzo czysto, a przede wszystkim ruch samochodów jest umiarkowany. Co ciekawe, nigdzie nie ma żadnego graffiti, ludzie są mili i się uśmiechają. Muscat obecnie zamieszkuje 1 300 tys ludzi. Połowa z nich to emigranci z Indii, Pakistanu, Bangladeszu czy Filipin. Emigranci ciężko pracują, więc nie są zbyt widoczni na ulicach. Poza Muscatem jest ich znacznie mniej. Dziś, tuż po przylocie, ograniczamy się jedynie do małego rekonesansu. Meczet w Muskacie mamy w planie odwiedzić następnego dnia, a operę i pałac sułtana zostawiamy na koniec pobytu.
Docieramy do polecanego w przewodnikach muzeum Bait Al Baranda. Mając w pamięci ciekawe muzea w Emiratach chętnie udajemy się na zwiedzanie. Wstęp kosztuje tylko 4 zł, ale muzeum mocno nas rozczarowało. Niewiele eksponatów, prezentacje multimedialne nie rzucają na kolana, w związku z tym nie zabawiliśmy tam długo.
Muscat zwiedzanie muzeum – Bait Al Baranda
Wracamy do hotelu, szybki obiadek i wreszcie największa atrakcja turystyczna tego dnia. Zamawiamy rejs statkiem, a w zasadzie ścigaczem, po zatoce. Mamy zobaczyć zachód słońca. Z portu przysłano po nas samochód, który po zakończeniu dwugodzinnego rejsu odwiózł nas z powrotem. Transport do hotelu to z całą pewnością duży plus dla organizatorów wycieczek po zatoce, ponieważ z mariny do centrum jest kawałek drogi. Widok Zatoki Omańskiej o zachodzie słońca to fantastyczne przeżycie, co prawda pływaliśmy ścigaczami w Dubaju wokół palmy, ale to nie jest to samo. Tak nam się te ścigacze spodobały, że na koniec pobytu wyruszyliśmy na jeszcze jeden rejs, pogonić delfiny. Mamy nadzieję, że galeria zdjęć jest tego dowodem.
Muscat – zaczynamy zwiedzanie stolicy Omanu
Pierwsze wrażenie
Historia Muscatu w pigułce
Skok cywilizacyjny
Muscat, zaczynamy zwiedzanie
Spacer i relaks
Muscat zwiedzanie muzeum Bait Al Baranda
Rejs ścigaczem po Zatoce Omańskiej
Share this:
Podobne
Leave a Comment